Warto wiedzieć

Urządzenia służące wykrywaniu gazów są narzędziami niezwykle precyzyjnymi. Ich zadaniem jest ostrzeganie w sytuacjach potencjalnego niebezpieczeństwa dla ludzkiego zdrowia i życia. Aby to zadanie mogły spełniać prawidłowo, muszą informować o zagrożeniu na tyle wcześnie, by był jeszcze czas na reakcję. Dlatego wszystkie detektory gazu kalibrowane są na niskie stężenia, czy to poniżej dolnej granicy wybuchowości (w wypadku gazów wybuchowych), czy też na poziomie najwyższego dopuszczalnego stężenia, w którym człowiek może przebywać bez utraty zdrowia.

W związku z tym, aby sprawdzić czy urządzenie działa w sposób prawidłowy, konieczne jest podanie w sposób kontrolowany i stały określonej ilości atestowanego gazowego materiału odniesienia. Dopiero takie przetestowanie urządzenia uprawomocnia wystawienie świadectwa legalizacji oraz dopuszczenie urządzenia do eksploatacji.

Niestety w Polsce panuje przekonanie, że detektory gazu wystarczy zamontować, a wówczas będą one działały bezterminowo, lub co być może nawet gorsze, że można je sprawdzić „metodą domową”. Ten drugi pogląd dodatkowo rozgłaszają tzw. profesjonaliści, którzy nawet na fachowych szkoleniach proponują sprawdzanie urządzeń za pomocą np. gazu z zapalniczki, dymu papierosowego, lub (jeśli ktoś nie pali), podpalonej tektury falistej. Takie metody nie tylko nie pozwalają na stwierdzenie, czy urządzenie działa w sposób prawidłowy, ale dodatkowo prowadzą do uszkodzenia czujnika urządzenia.

Nie brakuje firm, które np. obsługując kotłownie gazowe, przy okazji „legalizują” systemy detekcji metanu znajdujące się w tych kotłowniach. Niestety w 9/10 przypadków firmy te sprawdzają systemy właśnie w opisany powyżej sposób. Często legitymują się przy tym uprawnieniami, które uzyskali na jedno-dwu dniowych szkoleniach. Prostym sposobem na odróżnienie takiego „specjalisty” od prawdziwego fachowca jest zażądanie okazania atestu na wykorzystywany gazowy materiał odniesienia. W wypadku braku powyższego, istnieje obawa, że firma nie posiada odpowiednich materiałów do legalizacji (tym bardziej kalibracji) urządzeń detekcji gazów.

Kolejnym częstym przekłamaniem jest próba zmuszenia Klienta do korzystania przy legalizacji z usług firmy produkującej dany typ urządzenia. Producent taki usiłuje wmówić Klientowi, że nikt poza nim nie ma uprawnień do legalizowania jego produktów. Tymczasem prawo jest identyczne jak w wypadku np. samochodów; nikt nie może zmusić właściciela, by serwisował pojazd w drogim autoryzowanym serwisie, jeśli woli wydać mniej u sprawdzonego mechanika. Dodatkowo, jeśli urządzenia są na gwarancji, firma serwisująca może przejąć gwarancję producenta, zachowując te same warunki, bądź nawet proponując korzystniejsze.